Tuesday, March 31, 2015

How to spend weekend in Spain


Jeśli bacznie obserwujecie mojego instagrama, to mogliście natknąć się na zdjęcia z wycieczki do Hiszpanii. Ostatni weekend spędziłam z rodzicami na Półwyspie Iberyjskim w  starożytnym mieście Maladze. Byłam tam jedynie pięć dni, w ciągu których miałam okazję zwiedzić wszystkie jego zabytki i okolice w przepięknym rejonie- Andaluzji. 
Pomysł na wycieczkę pojawił się na zaledwie tydzień przed wyjazdem, kiedy to przypadkowo przeglądałam ceny biletów lotniczych do różnych miast europejskich. Padło na Hiszpanię, a dokładnie na położone nad Morzem Śródziemnym, portowe miasto- Malagę. Później szukaliśmy hoteli, okazało się że najlepszą ofertą był jeden ze znanej sieci- Ibis. 
Dolecieliśmy w czwartek wieczorem i w piątek od rana mogliśmy zacząć zwiedzanie. Nasze tymczasowe miejsce zamieszkania znajdowało się w samym centrum, a do wszystkich zabytków mieliśmy bardzo blisko. Niestety, pogoda za za bardzo nie dopisała... Pierwszego dnia postanowiliśmy zrobić sobie pieszą wycieczkę po starówce, porcie i niedalekich zabytkach, podczas której ciągle towarzyszyła nam mżawka.
Z racji tego, że decyzja o podróży była bardzo spontaniczna, to nikt z nas nie miał czasu na czytanie jakichkolwiek książek, czy przewodników turystycznych dotyczących miasta. Ograniczyliśmy się do kilku stron internetowych i pamiętników z podróży, jakie zdążyłam przeczytać w czasie lotu. 
Jak już wcześniej wspomniałam, zwiedzaliśmy stare miasto z przepięknymi XVIII-XIX-wiecznym zabudowaniem, które w niesamowity sposób połączone jest z nowoczesnością. Podobało mi się tam wszystko, nawet marmurowe, czyściutkie chodniki, które pokrywały większość uliczek w centrum. Do tego przy każdej ulicy małe sklepiki z głównie miejscowymi wyrobami biżuteryjnymi i ubraniami, chociaż znajdą się też czołowe europejskie sieciówki przy promenadzie Calle Molina Larios. Dla fanów gastronomii nie brakuje miejsc do zaspokojenia głodu, bo praktycznie przy każdej, nawet najmniejszej uliczce znaleźć można restauracje i tapas-bary z tradycyjnymi hiszpańskimi przysmakami.
Z powodu długo utrzymujących się tam wysokich temperatur, roślinność w której dominują palmy,pomarańcze i oliwki nie jest zbyt różnorodna (przynajmniej w mieście), ale za to jest jedną z atrakcji, jakie przyciągają w te strony miliony turystów.
Jednak najbardziej interesującym miejscem jakie zwiedziłam tego dnia był port i jego okolice. Deptak, przybrzeżne sklepiki, lodziarnie, restauracje- wszystko nowoczesne i modernistyczne, a jednak pomiędzy tymi nowopowstałymi budowlami co rusz natknąć się można na starożytne budowle, które przetrwały tam setki lat. Tak jak na zdjęciu powyżej- malutki budynek/kapliczka, wokół której rosną drzewa pomarańczowe o niesamowitym zapachu. 
 T-shirt-Reserved
pants,bag-Zara
shoes-New Balance
scarf-Chanel
Jacket- Pinko